fbpx
Robert Głowacki - doradca restrukturyzacyjny
Menu
Szybki kontaktzadzwoń

Kredyty frankowe


Autor: Robert Głowacki / Data: 19 kwietnia 2020 / Kategoria:

Posiadasz kredyt wyrażony w walucie obcej – franku szwajcarskim? Zachęcam Cię do pozostania na tej stronie chwilę dłużej, a dowiesz się jak mogę Tobie pomóc.

W minionych latach banki w umowach z klientami stosowały postanowienia dotyczące indeksacji kwoty kredytu, a także sposobu ustalenia wysokości raty. Postanowienia te często nazywane są klauzulami indeksacyjnymi lub waloryzacyjnymi. Ten mechanizm zapewniał bankowi możliwość dwukrotnego przeliczenia waluty i uzyskania tym samym dodatkowego zarobku. Pierwsze przeliczenie następowało wówczas gdy był wypłacany kredyt. Wówczas bank udostępniał kredytobiorcy kwotę w złotówkach, ale zadłużenie było ewidencjonowane w walucie obcej – franku szwajcarskim. W rzeczywistości konsument nie otrzymywał środków w innej walucie. Były one jedynie ujmowane w ewidencji banku przypisanej do klienta. Bank uzyskiwał dodatkowy zarobek z tego względu, że dokonując przeliczenia kwoty kredytu ze złotówki na franka szwajcarskiego stosował kurs waluty, który de facto sam ustalał, a był on nieznany konsumentowi. Przy kredytach tzw. indeksowanych konsument nie wiedział jakie będzie jego zadłużenie we frankach szwajcarskich. Wprawdzie część banków tą kwotę wskazywała w umowach to jednak stosowała mechanizmy przeliczeniowe ukryte przed konsumentami na etapie wyliczenia wysokości raty kredytu.

Pomimo tego, że rata kredytu była ewidencjonowana we franku szwajcarskim to przez długi czas banki nie przyjmowały tej waluty, ale wymagały by kredyt był spłacany w walucie polskiej. Przeliczenie raty następowało po kursie ustalonym przez bank.

Mogło dojść do hipotetycznej sytuacji, w której konsument biorąc i spłacając kredyt tego samego dnia, poza prowizją, marżą i innymi kosztami wskazanymi w umowie, otrzymałby od banku i zwrócił spowrotem dwie różne kwoty. Ta różnica spowodowana była wystąpieniem właśnie ukrytego zarobku banków tzw. spreadu. Pomimo tego, że bank nie sprzedawał, ani nie kupował franka szwajcarskiego, zarabiał na swoim kliencie przeprowadzając wirtualne transakcje.

Od pewnego czasu – po wejściu w życie tzw. ustawy antyspreadowej, banki umożliwiły spłatę kredytów we franku szwajcarskim, to jednak aneksy do umów kredytowych nie usunęły pierwotnej szkody konsumenta związanej z nieprawidłowym ustaleniem zobowiązania wobec banku.

Z tego też względu warto rozważyć czy Twoja umowa nie pozwala na zgłoszenie żądania jej unieważnienia. Wówczas strony zwracają sobie to co wzajemnie świadczyły.

Innym sposobem poradzenia sobie z problemem klauzul abuzywnych jest “odfrankowienie kredytu”. Sprowadza się to do eliminacji wszelkich odesłań do franka szwajcarskiego przy zachowaniu oprocentowania i marży z umowy. W tego typu sprawach dochodzi do ustalenia, że bank nie mógł dwukrotnie przeliczyć kwoty kredytu, a skutek ten rozciąga się już od dnia zawarcia umowy.

Dochodzi do porównania wysokości sumy należnych rat z tymi zapłaconymi przez konsumenta. To porównanie prowadzi do rozstrzygnięć zasądzających od banków na rzecz konsumentów zwrot nadpłat, które powstały w wyniku stosowania przez lata nieważnej klauzuli indeksacyjnej z umowy zawartej z bankiem.

Ubezpieczenia niskiego wkładu własnego – UNWW

Kolejny obszar gdzie mogło dochodzić do zastrzegania abuzywnych klauzul to postanowienia umów kredytu (zarówno w umowach frankowych i złotowych) zastrzegające pobranie przez banki opłat z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. 

Ze swej istoty ubezpieczenie to miało zabezpieczać interesy banków kiedy to konsumenci przy zaciąganiu zobowiązań kredytowych nie dokonywali wpłaty wkładu własnego. Banki w miejsce uiszczenia wkładu własnego domagały się zapłaty środków właśnie na ubezpieczenie niskiego wkładu. Praktyka jednak była taka, że kredytobiorca nie mógł skorzystać z żadnej innej formy zabezpieczenia lub wybrać ubezpieczenia u innego ubezpieczyciela niż ten, z którym bank współpracował.

Co ważne, jeśli już faktycznie dochodziło do zawarcia umowy przez bank z ubezpieczycielem to bank występował przy tej umowie w dwóch rolach. Z jednej strony pełnił rolę zbliżoną do pośrednika, który oferował odpłatnie produkt ubezpieczeniowy, a z drugiej był sam ubezpieczonym.

Rozliczenia pomiędzy zakładem ubezpieczeń, a bankiem przedstawiały się tak, że bank do ubezpieczyciela przekazywał sumę składek niższą niż suma opłat pobieranych z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Zatrzymaną część składek bank przeznaczał na inne wydatki nie informując o tym konsumentów. Działo się to niezależnie od pobierania przez bank marży, prowizji czy odsetek.

Analiza orzeczeń sądów, które dotyczą tej problematyki prowadzi do wniosków, że sądy negatywnie odnoszą się do takiej praktyki, która sprowadza się do przerzucenia na konsumentów ryzyka prowadzenia działalności gospodarczej przez banki przy jednoczesnym czerpaniu z tego korzyści. Dochodzi w tych sytuacjach do rażącego naruszania interesów konsumentów.

Co jeszcze bardziej rażące, konsumenci nie byli informowani o tym, że jeśli faktycznie dochodziło do wypłaty przez zakład ubezpieczeń odszkodowania na rzecz banku, to ubezpieczyciel miał prawo domagać się zwrotu wypłaconej bankowi kwoty właśnie od kredytobiorców. Kredytobiorca pomimo uiszczania opłat z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu i tak miał obowiązek zapłacić kwotę wypłaconego odszkodowania.

Kolejna praktyka kwestionowana przez sądy to niezwracanie części opłat pobranych z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu w sytuacji gdy dochodziło do następczego uzupełnienia wkładu. Przykładowo, gdy kredytobiorca nie wniósł wkładu własnego przez 3 miesiące, bank nie zwracał części uiszczonych środków, które pobrał z góry za 24 miesiące.

Powyższe przyczyny umożliwiają zakwestionowanie postanowień umów kredytu zastrzegających uiszczanie opłat z tytułu ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. W sytuacji skutecznego przeprowadzenia procesu, bank będzie zobowiązany do zwrotu nienależnie pobranych opłat.


Często zadawane pytania


Czy zawsze mogę wystąpić do sądu o zwrot nadpłat?

Zasadniczo tak, jednakże część z nich może być już przedawniona. Każda nadpłata pochodząca z raty kredytu przedawnia się w zależności od terminu jej zapłaty. Termin przedawnienia dla roszczeń tego typu wynosi 10 lat. Nowelizacja przepisów kodeksu cywilnego skróciła okresy przedawnienia i tak dla rat spłaconych po dniu 9 lipca 2018 r. roszczenia o nadpłaty przedawnią się z upływem 6 lat.


Jakie dokumenty są potrzebne do oceny czy mogę się ubiegać o zwrot nadpłat?

Najlepiej przygotować umowę, aneksy, porozumienia, a także reklamacje jeśli były składane. Dla przygotowania pozwu konieczne będzie także uzyskanie z banku zaświadczenia zawierającego zestawienie przedstawiające datę płatności każdej raty oraz oprocentowanie stosowane przez bank do każdej raty.


Jaka jest różnica pomiędzy kredytem indeksowanym a denominowanym?

Kredyt indeksowany do franka szwajcarskiego to kredyt udzielony i wypłacony w złotówkach, waloryzowany do kursu franka szwajcarskiego. Waloryzacja to uzależnienie spłaty kredytu od kursu franka szwajcarskiego. Przy wypłacie kwoty kredytu w złotówkach bank przelicza pożyczoną kwotę po kursie franka szwajcarskiego i po tym przeliczeniu dokonuje ustalenia kwoty zobowiązania.

Kredyt denominowany to kredyt, w którym kwota zobowiązania wyrażona jest we franku szwajcarskim, ale wypłacane są kredytobiorcy środki w walucie polskiej.